Więcej treści

  • ŻYWOT ŚW. PAFNUCEGO I ŚW. TAIDY – 20 GRUDNIA – ŻYWOTY ŚWIĘTYCH OJCA PROKOPA

    Taida, skoro do lat młodej dziewicy doszła, oddała się namiętnie uciechom światowym i w krótkim czasie strwoniła cały swój majątek. Przyzwyczajona do zbytków, a nie mogąc już ich sobie dostarczyć, oddała się ostatniej rozpuście, tak dla zysku jak i dla dogodzenia rozpasanym w niej od dzieciństwa chuciom. Że przy tem była nadzwyczaj powabnej urody i starannie wykształcona, stała się najsłynniejszą w całym Egipcie nierządnicą, w której domu, wielka liczba chrześcijańskich dusz przez nią do grzechu przywiedzionych, gubiła się na wieki. Więcej

    Czytaj więcej

  • ŻYWOT ŚW. MIKOŁAJA, BISKUPA MIREŃSKIEGO, 6 GRUDNIA – ŻYWOTY ŚWIĘTYCH OJCA PROKOPA

    Mieszkał w Patarze pewien znakomitego rodu szlachcic, który podupadł był zupełnie na majątku, i miał trzy córki dorosłe słynące z urody, a których już prawie nie miał czem wyżywić. Przyszła mu myśl niegodziwa, wydać te nieszczęsne dziewice na rozpustę, a tym sposobem i im i sobie sposób do życia zapewnić; z czego w najwyższej rozpaczy były te poczciwe panienki, dotąd naprzykładniej żyjące. Więcej

    Czytaj więcej

  • SZEŚĆ KRÓTKICH NAUK DOGMATYCZNO-MORALNYCH O RZECZYWISTEJ OBECNOŚCI P. JEZUSA W NAJŚW. SAKRAMENCIE OŁTARZA: O TYM JAK OSIOŁ NA WEZWANIE ŚW. ANTONIEGO POKŁON NAJŚWIĘTSZEMU SAKRAMENTOWI ODDAŁ

    Już bydlę zgłodniałe leciało ku sianu, które tuż koło Świętego położono, gdy tenże zawezwał je, by wprzód oddało cześć Bogu Swemu! I bydlę nierozumne, zaniechało na rozkaz Świętego, strawy, a upadłszy na kolana, oddało pokłon Najśw. Sakramentowi. Więcej

    Czytaj więcej

  • ŚW. FRANCISZEK SALEZY NAWRACA HERETYKÓW – MISJA W CHABLAIS – KS. MICHEL HAMON

    Niebezpieczeństwo, którego Franciszek uniknął, było tylko wstępem do innych, daleko większych. Pewien protestant, który z czasem nawrócił się do wiary św., ale naówczas posuwał gorliwość względem swej sekty aż do fanatyzmu, przyrzekł zabić Franciszka i zanieść jego głowę do Genewy lub Berna. W tym celu, dnia 8-go stycznia, trzykrotnie zaczaił się w miejscach, podatnych na zamach i trzykrotnie strzelał do apostoła, ale za każdym razem broń spaliła na panewce, pomimo że była najlepszego gatunku i pomimo zachowania wszelkich ostrożności. Wściekły z powodu tego niepowodzenia ustawił następnie zabójców w różnych punktach, przez które miał misjonarz przechodzić. I bądź, że Pan Bóg chwilowo zaślepił złoczyńców, bądź sprawił, że apostoł stał się niewidzialnym, dość, że przeszedł koło nich wszystkich i przez żadnego nie został dostrzeżonym. Więcej

    Czytaj więcej