w

Memento mori w czasach koronawirusa

W miarę jak koronawirus nadal się rozprzestrzenia, wielu ludzi po raz pierwszy styka się ze swoją śmiertelnością. Jedna z sióstr zakonnych, która stworzyła duszpasterstwo pomagające katolikom znaleźć nadzieję w ich wierze w obliczu realnej śmierci, stwierdza, że potrzebują pomocy.

S. Theresa Aletheia Noble, FSP, jest członkinią Córek św. Pawła, zakonu poświęconego szerzeniu wiary za pośrednictwem nowoczesnych mediów. Jest również autorką kilku publikacji na temat memento mori, przypominających o własnej śmierci, których celem jest pomoc czytelnikowi w rozwijaniu praktyk i dyscyplin duchowych, które uznają fakt istnienia śmierci.

Tej wiosny s. Theresa Aletheia Noble oświadczyła:

Katolicy mają w tym czasie szczególną rolę do odegrania.

„Jako katolicy mamy szczególną odpowiedzialność, by żyć tym [czasem] blisko naszej tradycji” – powiedział s. Noble dla CNA.

„Myślę, że będzie to korzystne dla nas duchowo, jeśli będziemy żyć tą rzeczywistością blisko naszej tradycji, która daje nam wiele wskazówek, jak żyć ze strachem przed śmiercią i jak radzić sobie z nią w sposób pełen wiary, ale także w rozsądny sposób”.

W obliczu wyjątkowej sytuacji całych społeczeństw doświadczających jakiejś formy memento mori, s. Noble stwierdziła, że katolicy powinni zanieść swoje lęki i niepokoje do Pana Boga, a także znaleźć nadzieję w swojej wierze.

S. Noble wyjaśniła, że z religijnego punktu widzenia „medytacja nad śmiercią pomaga nam dostrzec te lęki, by następnie zanieść je do Jezusa i pomóc Mu zastąpić te lęki nadzieją”.

Pełne wiary podejście do śmierci nie polega na odrzuceniu strachu, mówi, że „naturalne i rzeczywiste jest reagowanie na śmierć uczuciem strachu”, ale jednocześnie otwarcie się na łaskę.

„Ponieważ mamy dar wiary z naszego chrztu, możemy inaczej odpowiedzieć na ten strach” – stwierdziła Noble. „Możemy też mieć nadzieję pośród tej bojaźni.”

Świadectwo tej nadziei, oznajmia, jest czymś, co katolicy mogą zrobić, aby pomóc tym, którzy nie mają wiary i zostali odizolowani przez lęk i strach podczas pandemii COVID-19.

„Osobiście uważam, że w ten sposób katolicy mogą teraz pomagać swoim przyjaciołom. Być może nie mają takiej wiary, jaką my mamy, ale możemy w dalszym ciągu zwracać się do Jezusa i odkrywać nadzieję, którą nasza wiara naprawdę nam daje, i być teraz światłem nadziei dla innych”.

Znalezienie nadziei w tym czasie jest „szczególnym darem, którym wszyscy chrześcijanie mogą być dla świata” – oświadczyła.

Podczas gdy wielu katolików wciąż zmaga się z zamkniętymi kościołami i zawieszeniem publicznych Mszy Świętych, s. Noble powiedziała, że ważne jest, aby pamiętać, że „w nadzwyczajnych okolicznościach” Bóg nas nie opuszcza.

„Bóg daje nam łaski, których potrzebujemy w czasie, kiedy ich potrzebujemy”, powiedziała i zachęca ludzi do dokonywania aktów duchowej Komunii, „prosząc Jezusa, aby dał nam łaski, które miałby nam dać na Mszy Świętej, i aby dał nam jeszcze więcej, aby poradzić sobie z tą sytuacją, ponieważ On da nam wszystko, czego potrzebujemy”.

S. Noble podkreśliła, że choć memento mori jest korzystną praktyką duchową, nie oznacza to, że ktoś powinien stać się „całkowicie nieustraszony wobec śmierci”, a zwłaszcza nie do tego stopnia, by być nieostrożnym.

Chrześcijańskie podejście do życia doczesnego jest „równowagą skrajnej ostrożności i wartości dla wyższości naszego życia, z uznaniem, że koniec naszego życia jest naprawdę poza naszymi rękami i jest w dobrej i świętej woli Boga” – powiedziała s. Noble.

Bóg chce, abyśmy używali naszego umysłu i naszego intelektu, aby być ostrożnymi i podejmować ryzyko tylko wtedy, gdy Bóg nas wzywa, a nie wtedy, gdy ryzyko przeważa nad korzyściami

– powiedziała.

Artykuł został pierwotnie opublikowany 24 marca 2020 roku w CNA.

Kolumbijski biskup: Kiedy prawa Boga są bezkarnie deptane, nasze prawa człowieka są również zagrożone

Sławomir Mentzen, katolicki polityk partii Korwin/Konfederacji wierny nauczaniu Kościoła za życiem