w

Warszawa: lewicowi ekstremiści otoczyli kościół pod wezwaniem świętego Aleksandra na Placu Trzech Krzyży.

W czwartek 22 października Trybunał Konstytucyjny orzekł o niezgodności przesłanki eugenicznej aborcji z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej. Od tego czasu nabierają na sile protesty skrajnej, proaborcyjnej lewicy. Wczoraj demonstranci zgromadzili się pod kościołem pw. świętego Aleksandra na Placu Trzech Krzyży. Wstępu do kościoła bronili wierni, środowiska narodowe i kibice Legii Warszawa. Protestujący rzucali w nich niebezpiecznymi przedmiotami.

W poniedziałek 26 września miały miejsce masowe protesty środowisk skrajnej lewicy. Demonstranci niezgadzający się z orzeczeniem Trybunału zablokowali całą Warszawę. Rozsierdzony tłum, w godzinach wieczornych, stopniowo zbierał się pod kościołem pod wezwaniem świętego Aleksandra na Placu Trzech Krzyży.

W miarę nadciągania kolejnych fal protestujących ci dopuścili się aktów wandalizmu, niszcząc fasadę kościoła graffiti z symboliką protestu. Doszło do przepychanek z broniącymi kościoła. Interweniowała policja.

Po kilkudziesięciu minutach sytuacja wymknęła się służbom porządkowym spod kontroli. Demonstranci zaczynali być coraz bardziej agresywni i wulgarni wobec policji i broniących kościoła. Wykrzykiwali niecenzuralne hasła uderzające w rząd, Kościół katolicki, jak i w kontrmanifestantów. W ruch poszły petardy hukowe, szklane butelki, pakunki z farbą, jajka i papier toaletowy. Obrońcy świątyni, starając się nie reagować na prowokacje i unikając rzucanych w nich przedmiotów, modlili się, śpiewali pieśni religijne i patriotyczne. Ranny został jeden funkcjonariusz policji i dwoje wiernych, broniących kościoła, w tym starsza kobieta.

Po 2 godzinach biernego oporu policja zareagowała i odepchnęła agresywnych demonstrantów poza dziedziniec kościoła. W ciągu godziny manifestujący proaborcjoniści rozeszli się, a broniący świątyni narodowcy, kibice i wierni uznali to za swoje zwycięstwo.

Zdewastowano kościół na rynku Nowego Miasta w Warszawie

Profanacje kościołów: jest decyzja ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.